Zapraszam do posłuchania naszego utworu "Oddmenout". Utwór zaczyna się od ciszy, zatem proszę o cierpliwość.

|
Gości online: 4
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 20,154
Najnowszy użytkownik: pcptydit74
|
|
|
CO.IN. ''HOMO OVIS'' (2014) |
Pod tajemniczą nazwą CO.IN. kryje się siedmioro artystów, którzy nagrali niezwyle interesującą i ambitną płytę ''Homo Ovis''. Uwagę przyciąga już sama okładka, autorstwa Steve'a Shanksa, z tytułowymi ''ludzkimi owcami''. Niemniej intrygująca jest sama muzyka – nieszablonowa, pozornie chaotyczna, wymagająca od słuchacza wiele uwagi. Nu metal? Art rock? Industrial? Wszystko to, a nawet znacznie więcej, znajdziecie na tym albumie. Nota bene materiał na ten krążek powstawał na przestrzeni kilku lat.

Wrażenie zrobiło na mnie już mocne otwarcie w postaci masywnego ''Quarterpounder with cheese''. A tak przy okazji – kto wie z jakiego filmu pochodzi cytowane w tytule nagrania powiedzonko? Sepulturowe riffy, wszechobecne elektroniczne beaty i ekspresywny śpiew tworzą razem piorunującą mieszankę. Ważną rolę spełniają też unikatowe i dość rzadko spotykane w tego typu muzyce instrumenty takie jak: saksofon, skrzypce, fortepian - słychać je, między innymi, w ''Two completely unrelated things.'' Mroczny jazz rock połączony z alternatywnym metalem? Dla CO.IN. nie ma żadnych stylistycznych barier.
Jednym z moich ulubionych utworów na płycie jest ''No one's shuffle'' – dość nerwowy, pełen wewnętrznego napięcia. Słychać to szczególnie w zróżnicowanych partiach woklanych i zwariowanej grze saksofonu(!). Z kolei ''Another hour spent with Lola'' to modelowy przykład muzycznego ADHD. Miłe dla ucha melodie sąsiadują z death core'wym czadem. Na koniec świetnie zaaranżowane chóralne partie wokalne. Czegoś takiego nie powstydziłby się pewnie sam Serj Tankian.
''Mangala sutta'' - dziwaczna i hipnotyczna kompozycja zaśpiewana w bliżej mi nie znanym języku (mikstura rosyjskiego i niemieckiego?). Utwór ma orientalny posmak także dzięki grze skrzypiec i fortepianu. ''Songs that make you happy'' wbrew tytułowi, nie nastraja zbyt optymistycznie. Spokojna, jak na CO.IN. , melancholijna ballada.
Dla kontrastu ''Kawałek o łamaniu rąk'' to bardzo rytmiczna kompozycja o dość przebojowym charakterze. Kontrolowany, dźwiękowy chaos powraca w ''Sheeple'', który jest zbudowany na spokojnym i melodyjnym motywie. Chcecie jazzowej awangardy rodem z Warszawskiej Jesieni? Dostaniecie ją w niespełna trzy minutowej miniaturze ''101120''. Mocnym muzycznym akcentem na zakończenie płyty jest utwór ''Lethe.'' Niepokojący nastrój, apokaliptyczne riffy gitar, nawiedzony śpiew i mroczne deklamacje...
Dla wielu słuchaczy ''Homo ovis'' może być trudną w odbiorze płytą. Zespół zawiesił ''muzyczną poprzeczkę'' bardzo wysoko. Niemniej jednak warto poświęcić temu albumowi więcej czasu, aby w pełni odkryć jego wartość artystyczną. Pozycja obowiązkowa dla tych, którzy szukają w muzyce czegoś zwariowanego, niebanalnego i niejednoznacznego. |
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|