Zapraszam do posłuchania naszego utworu "Oddmenout". Utwór zaczyna się od ciszy, zatem proszę o cierpliwość.
Naucz się:
Aktualnie online
Gości online: 2
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 20,154 Najnowszy użytkownik: pcptydit74
Ankieta
COCHISE - ''THE WORLD UPSIDE DOWN'' (2021)
Kto by pomyślał, źe to już siódmy album w dyskografii białostockiego Cochise. Na nowym krążku znajdziemy jedenaście utworów (w tym trzy w języku polskim). Grupa nadal porusza się w obszarach szeroko pojętego metalu alternatywnego.
Już sam początek albumu w postaci nagrania tytułowego robi wrażenie – spokojne, bardzo melodyjne intro a zaraz potem dynamiczne rockowe granie. Wokal Pawła z płyty na płytę staje się coraz mocniejszy.
Lekko podbarwiony grungem ‘’All the things’’ porywa swą motoryką. Sporo w tym zasługa kotłującej się sekcji rytmicznej. Dobrze się słucha ‘’Gimme danger’’, z repertuaru niezapomnianych The Stooges z Iggym Popem. Możemy delektować się długim, efektownym gitarowym solo.
Podoba mi się zadziorny‘’Correct me’’ zbudowany na lekko countrowych riffach gitar. Szczególnie nośne są refreny:
‘’Correct me
Reject me
And pull my strings.’’
W pamięć zapada bardzo przebojowy ‘’Black Flag’’, w którym Paweł fajnie różnicuje swój śpiew. Dobrze się słucha stonowanego, lekko bluesowego ‘’Wish’’, który z czasem zyskuje na dynamice. I ponownie możemy podziwiać gitarowe solówki.
Na płycie znalazły się trzy utwory z polskimi tekstami. ‘’Czarne serca’’ intrygują już samym spokojnym i orientalnym nastrojem. W utworze sporo jest muzycznych kontrastów – od wyciszeni aż po nagłe wybuchy rockowej ekspresji.
‘’Zing’’ ma doskonały flow dzięki zróżnicowanej grze perkusji. Bardzo podoba mi się wokalny dwugłos i wyciszenia, w których możemy poznać liryczną naturę Pawła. Zaskakuje iście gospelowy finał zaśpiewany przez Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej. Zamykający album ‘’Z nieba w niebo to nastrojowa ballada na fortepian i głos z orkiestralnym tłem. Ma ona w sobie wiele spokoju i wdzięku.
‘’The world upside down’’ to ciekawy album, który pokazuje, że Cochise nie boją się eksperymentować i wzbogacać swej twórczości o nowe elementy (np. chór gospel). Na pochwałę zasługuje klarowne, organiczne brzmienie oraz fakt, że znalazło się kilka utworów po polsku. Mi się marzy cały album zaśpiewany w ojczystym języku. Czy to się zdarzy? Czas pokaże.