Zapraszam do posłuchania naszego utworu "Oddmenout". Utwór zaczyna się od ciszy, zatem proszę o cierpliwość.
Naucz się:
Aktualnie online
Gości online: 3
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 20,154 Najnowszy użytkownik: pcptydit74
Ankieta
SODOM - ''M - 16'' (REEDYCJA 2021)
20 lat temu ukazała się dziesiąta płyta studyjna niemieckiego Sodom. Mamy do czynienia z koncept albumem opowiadającym o okropieństwach wojny w Wietnamie (M – 16 to nazwa karabinów, które były tam używane). Nowa wersja płyty jest zremasteryzowana i dostępna w kilku formatach.
Zaczyna się majestatycznie od marszowych rytmów ‘’Among the Weirdcong.’’ Sodom nie biorą jeńców. Ostro i bezkompromisowo jest w ‘’I am the war.’’ Świdrujące uszy riffy gitar, drapieżny głos Toma oraz kanonada perkusji – tak jest już do końca płyty.
Odgłosy wojennej zawieruchy otwierają wolny i potężny ‘’Napalm in the morning.’’ Złowieszczo i cynicznie brzmią wypowiedziane na początku słowa: ‘’Lubię zapach napalmu rano. To pachnie jak zwycięstwo.’’
Utwory takie jak ‘’Minejumper’’i ‘’Leed injection’’, ‘’Cannon fodder’’ to powrót do szybkiego thrashowego łojenia. W takich zawrotnych tempach Sodom dbają naturalnie o dużą precyzję wykonania.
Na płycie znalazły się także wolniejsze i bardziej rozbudowane formalnie kompozycje: tytułowa, ‘’Genocide’’, ‘’Little boy’’ (nazwa bomby zrzuconej na Hieroszimę), ‘’Marines’’ (dedykowany młodym ludziom, narażającym własne życie w walce o światowy pokój). W nich Sodom brzmi bardzo potężnie i majestatycznie.
Dość osobliwe jest zakończenie albumu w postaci ‘’Surfin bird’’ - coveru zespołu The Trashmen. Tom pozwala sobie na rozmaite, zabawne eksperymenty z własnym głosem. W wersji Sodom utwór zyskał punkowego posmaku. Wprowadza to nieco bardziej optymistyczną atmosferę na płycie. Bonusami są dwa koncertowe nagrania: ‘’Remember the fallen’’ (z dobrze słyszalną publicznością, która śpiewa refreny) oraz brutalny ‘’Blasphemer.’’
‘’M – 16’’ to dobry, zróżnicowany album, który pokazuje klasę zespołu. Płyta trzyma w napięciu od początku do samego końca. Podoba mi się mocne, a zarazem selektywne brzmienie całości. Książeczka poza tekstami zawiera wiele zdjęć zespołu (także w wojennym rynsztunku). Warto więc przypomnieć sobie ten klasyczny już album w oczekiwaniu na nowy materiał studyjny Sodom.