Zapraszam do posłuchania naszego utworu "Oddmenout". Utwór zaczyna się od ciszy, zatem proszę o cierpliwość.
Naucz się:
Aktualnie online
Gości online: 5
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 20,154 Najnowszy użytkownik: pcptydit74
Ankieta
VERMINKING ''INHUMAN DISRUPTION'' (2026)
Verminking to polska ekipa death metalowa, która sieje zamęt i spustoszenie. To krótka i chyba najbardziej trafna charakterystyka ich twórczości. ‘’Inhuman disruption’’ to ich pierwsze wyjście z mroków rodzimego, muzycznego podziemia. Ze słowno – muzyczną zawartością płyty świetnie koresponduje okładka.
Już od pierwszych dźwięków ‘’Graven’’ czuć, że to będzie bezkompromisowa death metalowa jazda bez trzymanki. Grupa ma charakterystyczne ‘’szwedzkie’’ brzmienie. Wokalista wydaje ze swego gardła całą masę nieartykułowanych dźwięków: od typowych, soczystych growli, aż po grind core’owe kwiki (te akurat mniej mi się podobają). Czasami to brzmi tak jakby Krystian wypluwał całą agresję tego świata.
Muzyka jest zróżnicowana jeśli chodzi o tempa przez co jest bardziej wielowymiarowa i mniej monotonna. Gitary tną jak żyletki, a sekcja rytmiczna sprawnie napędza całość.
Podoba mi się rozpędzony utwór tytułowy, który sporo zawdzięcza pierwszej fali szwedzkiego death metalu. Verminking nie biorą jeńców i łupią aż miło. Momentami Vermiking brzmią nawet black metalowo – choćby szybkie fragmenty w ‘’Rebirth through torture’’ To też jedno z najlepszych nagrań na płycie.
O (nie)sławnym dziele ‘’Młot na czarownice’’ opowiada ‘’Malleus Maleficarum.’’ W tym utworze zespół sporo kombinuje ze zmiennymi tempami. Ciekawym urozmaiceniem jest wprowadzenie sampli z nieznanego mi filmu w ‘’Father, forgive me.’’
W ‘’Regretlless’’ szczególnie zwróciła moją uwagę krótka, ale bardzo efektowna solówka gitarowa (szkoda, że jest ich tak mało na całym albumie). Jak ktoś jest stęskniony za czadem to polecam ‘’Lust of Haunt’’ (niemal punkowy także z sugestywnymi, gitarowymi solówkami (!)) i zamykający krążek, jadowity ‘’Piece by piece.’’
Grupa nie odkrywa takim graniem Ameryki, ale chyba nie o to chodzi. To solidny, dobrze zagrany death metalowy krążek, który powinien przypaść do gustu fanom takiej stylistyki. Ciekawe jak ta muzyka wypada na żywo.